środa, 14 października 2015

Jemy za dużo soli



Tym razem chciałbym zmienić temat na jedną z substancji którą nadużywamy w codziennej diecie. Mowa o chlorku sodu czyli o soli kuchennej. Przeczytałem niedawno wyniki badań, jakie były prowadzone w Katedrze Żywienia Człowieka SGGW. Badania obejmowały 42 osoby i miały za zadanie określić ilość spożywanej dziennie soli.

Wyniki okazały się niepokojące - spożycie sodu (którego głównym źródłem jest sól) przekraczały dopuszczalną maksymalną dawkę zarówno u kobiet (161% +/- 42%) jak i u mężczyzn (225% +/- 59%) Ciekawe też okazało się źródło sodu w diecie - naturalnie występujące stanowiło niewielki tylko procent - resztę stanowiły potrawy z dodatkiem soli i produkty przetworzone (patrz tabela).

Źródło soli Mężczyźni Kobiety
Naturalnie występująca 8,6% 11%
Solone ze względów technologicznych 47,1% 39,4%
Sól dodawana do potraw 44,3% 49,3%

Sód z soli spożywany w nadmiarze jest źródłem nadciśnienia tętniczego, jest czynnikiem ryzyka dla raka żołądka. Sód powoduje też wypłukiwanie wapnia z organizmu, tak więc z całą pewnością nie powinniśmy przesalać potraw.

W tym przypadku jestem niestety tak samo winny jak uczestnicy badania o ile nie bardziej. Solę praktycznie wszystko co można i w dużych ilościach. Dlaczego sól tak nam smakuje? Na ile faktycznie jest szkodliwa? Czuję że tak jak pisałem o glutaminie sodu, tak i o soli kuchennej będę musiał trochę popisać - chociażby aby przekonać siebie do zmiany nawyków żywieniowych. Może chleb z masłem i solą wówczas zniknie z mojej diety (i oczywiście mam problem z nadciśnieniem).

Przy okazji dwa istotne fakty z istnienia bloga. Jest to juz 40-sty post publikowany w tematyce niezdrowej żywności. Jak na osobę, która z tematem nie miała wcześniej nic wspólnego jest to całkiem nieźle. Ponadto przedwczoraj liczba wyświetleń bloga doszła do tysiąca (w sumie) - co również jest jakimś sukcesem.


Źródło:
"Ocena spożycia sodu, z uwzględnieniem soli kuchennej jako jego źródła, w wybranej populacji warszawskiej." - Dorota Czerwińska, Anna Czerniawska

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza