Nie odpowiada tylko za trzęsienie ziemi, gradobicie i kolkusz, cytując Alberta z Seksmisji. Do takich wniosków można dojść przeglądając stronę http://MSGTruth.org. Strona zawiera zebrane informacje ze świata naukowego udowadniające szkodliwość glutaminianu (sodu) i wpływ jego na ogólne zdrowie. Niezależnie od tego, że strona zestawia informacje i cytuje w sposób jednostronny aby udowodnić szkodliwość tej substancji, to jednak każde twierdzenie jest oparte na badaniach naukowych z podaniem cytatów.
Z punktu widzenia czytelnika istotne będą dwie części. Pierwsza z nich to lista chorób. Na stronie są podane choroby i dolegliwości które mogą być zgodnie z badaniami powiązane z glutaminianem sodu. Równolegle podane są dla tych stron statystyki o zwiększonym występowaniu. Lista jest długa i zawiera 29 pozycji zawierającej choroby fizyczne ( nadciśnienie, astma, utrata wzroku etc.), neurologiczne (alzheimer, epilepsja, skleroza) jak i zaburzenia psychiczne (alkoholizm, zaburzenia snu czy obżarstwo)
Przykładem może być autyzm. Podejrzewa się ze obecność glutaminianu w szczepionkach powoduje zwiększone występowanie choroby. Zgodnie z podanymi wynikami badań ze Szkocji liczba przypadków wzrosła o 18% tylko jednego roku.
Druga część to obszerna lista polecanych książek, filmów i wyników badań na ten temat. Część z nich już znałem wcześniej i polecałem czytelnikom, ale duża część jeszcze przede mną. Na pewno dzięki materiałom ze strony jeszcze parę tekstów o glutaminianie sodu powstanie. Przy czym o ile o glutaminianie sodu zdanie mam złe, to wypada zawsze przedstawić argumenty obu stron.
PS: Zastanawiam się jak to jest że media krzyczą o pojedynczych przypadkach ptasiej czy świńskiej grypy, a pomijają zupełnie faktyczne epidemie różnych innych chorób. Pomijają już cytowane - ilu z czytelników wie że na świecie dalej notuje się przypadki dżumy - i to w krajach rozwiniętych?
Czyżby jednak firmom chodziło tylko o zysk, politykom o władzę a mediom o rozgłos i wpływy? Cóż za dziwna myśl mnie na koniec naszła...
Źródło:
MSGTruth.org
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glutaminan sodu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glutaminan sodu. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 listopada 2015
środa, 4 listopada 2015
Glutaminian sodu/potasu i epilepsja
[2022-01-18 Uwaga - post prawdopodobnie zawiera błędy merytoryczne i zostanie w najbliższym czasie skorygowany - patrz komentarze pod artykułem]
Jako że temat glutaminianu sodu jako substancji szkodliwej był obok aspartamu jedną z bezpośrednich przyczyn powstania tego bloga, postanowiłem odnaleźć źródła naukowe potwierdzające lub odrzucające powyższe stwierdzenie.
Jednym z artykułów który poruszał ten temat był tekst z 2000 roku w "The Journal of Nutrition" zatytułowany po prostu "Glutaminian i Epilepsja"
Jako, że dokładne przyczyny i mechanizm epilepsji nie jest do końca znany artykuł bezpośrednio nie obwinia glutaminianu zawartego w diecie jako źródła czy czynnika ryzyka epilepsji. Opisuje jednak szeroko całą gamę mechanizmów które mogą sugerować bezpośrednie połączenie glutaminianu i epilepsji.
Nie wchodząc w szczegóły zrozumiałe dla medyków warto zauważyć jednak dwa ważne zdania z całego artykułu:
"Glutamate [..] can cause convulsions when administered focally or systemically to experimental animals" - Glutaminian może powodować konwulsje będąc podawany zwierzętom laboratoryjnym.
"During spontaneous seizures [..] increase in extracellular hippocampal glutamate levels, [..] Similar increases in glutamate release can be observed associated with evoked seizures during surgery in epileptic patients" - Wzrost stężenia glutaminianu sodu następuje zarówno w przypadku spontanicznych jak i prowokowanych napadów padaczki.
Biorąc pod uwagę zależność pomiędzy dawką i odpowiedzią organizmu nie jest to jeszcze powód aby domagać się delegalizacji glutaminianu. Warto jednak wspomnieć, że jest to kolejny przykład dolegliwości która jest powiązana z glutaminianem a ilość spożywanego glutaminianu w krajach rozwiniętych rośnie.
Z całą pewnością jednak osoby cierpiące na padaczkę powinny wyeliminować glutaminian całkowicie ze swojej diety.
Przy okazji - już dziś zapraszam na recenzję strony "MGS Truth" na którą natrafiłem pisząc niniejszy artykuł.
Źródło:
"Glutamate and Epilepsy" Astrid G. Chapman. W The Journal of Nutrition vol 130 no 4 1043S-1045S
niedziela, 13 września 2015
Glutaminian sodu, śledziona i grasica
Kontynuując wątek glutaminianu sodu, chciałbym opisać kolejne badania związane z wpływem glutaminianu sodu na śledzionę i grasicę. Niestety podobnie jak w poprzednich przypadkach badania były prowadzone z użyciem dużej dawki substancji. 3 g/kg masy ciała to 1/5 dawki śmiertelnej LD 50 i nic dziwnego że przyjmowanie takich dawek ma negatywne skutki.
Ciekawe w badaniu jest to, że w badaniu było sprawdzane również na ile odstawienie glutaminanu może spowodować cofnięcie się negatywnych zmian. Szczury były podzielone na trzy grupy. Pierwszą grupę jak zwykle stanowiła grupa kontrolna. Drugą grupą były szczury którym podawano przez 8 tygodni glutaminian. Trzecią grupę stanowiły szczury,którym podawano przez 8 tygodni glutaminian a potem przez 4 tygodnie pozwolono się zregenerować.
Podobnie jak w poprzednich badaniach, okazało się że glutaminian sodu ma wpływ na wagę. Przy czym po odstawieniu glutaminianu sodu waga szczurów spadła, choć nie osiągnęła wagi z grupy kontrolnej.
Następnym wyznacznikiem okazywały się poziomy cytokin IL-10 i IL-1B. Interleukina 1B jest związana ze stanami zapalnymi i jej podwyższenie wskazuje na wystąpienie reakcji obronnej organizmu. Interleukina 10 ma działanie hamujące reakcję zapalną. U szczurów którym podano glutaminian istotnie wzrósł poziom IL-1B i spadł IL-10. Po odstawieniu glutaminianu poziomy częściowo wróciły do normy.
Ostatnim badaniem były badania histopatologiczne śledziony i grasicy. Badania dot. następujących wskaźników:
MDA: malondialdehyde;
GSH: reduced glutathione;
CAT: catalase;
SOD: superoxide dismutase.
Glutaminian sodu istotnie zwiększył poziom MDA i zmniejszył poziom CAT, co zgodnie z wyjaśnieniem autorów badania wskazuje na stres oksydacyjny. Niestety moja wiedza jest zbyt skąpa aby samemu móc zinterpretować te wyniki, więc muszę wierzyć autorom badania na słowo. Tak samo zmniejszył się poziom GSH i SOD. We wszystkich przypadkach po odstawieniu glutaminianu poziomy zaczęły wracać do normy.
Grasica i śledziona są gruczołami które odpowiadają za produkcję limfocytów. Zarówno w śledzionie i grasicy oznaczono poziom CD3 który pokazuje ilość produkowanych limfocytów. W grasicy odnotowano spadek z 1,35 na 1,08 a w śledzionie 1,57 do 1,15. Również i tutaj w grupie trzeciej poziomy częściowo wróciły do normy.
Podsumowując wyniki - oczywiście został stwierdzony wpływ glutaminianu na w.w. narządy. Oczywiście zwolennicy glutaminianu będą twierdzić że jest to niemiarodajne, bo dawka była duża. Ale najważniejszym chyba wynikiem, jest częściowy powrót do normy po odstawieniu glutaminianu.
Źródło
"The Effects of Monosodium Glutamate on Thymic and Splenic Immune Functions and Role of Recovery (Biochemical and Histological study)"- Zeinab A. Hassan, Manar Hamed Arafa, Wafaa Ibrahim Soliman, Hebatallah Husseini Atteia i Hanan Fathy Al-Saeed. W Cytology & Histology
Ciekawe w badaniu jest to, że w badaniu było sprawdzane również na ile odstawienie glutaminanu może spowodować cofnięcie się negatywnych zmian. Szczury były podzielone na trzy grupy. Pierwszą grupę jak zwykle stanowiła grupa kontrolna. Drugą grupą były szczury którym podawano przez 8 tygodni glutaminian. Trzecią grupę stanowiły szczury,którym podawano przez 8 tygodni glutaminian a potem przez 4 tygodnie pozwolono się zregenerować.
Podobnie jak w poprzednich badaniach, okazało się że glutaminian sodu ma wpływ na wagę. Przy czym po odstawieniu glutaminianu sodu waga szczurów spadła, choć nie osiągnęła wagi z grupy kontrolnej.
| Grupa kontrolna | Glutaminian sodu | Glutaminian i regeneracja |
| 160g +/- 15.4 | 213g +/- 20.8 | 184g +/- 17.8 |
Następnym wyznacznikiem okazywały się poziomy cytokin IL-10 i IL-1B. Interleukina 1B jest związana ze stanami zapalnymi i jej podwyższenie wskazuje na wystąpienie reakcji obronnej organizmu. Interleukina 10 ma działanie hamujące reakcję zapalną. U szczurów którym podano glutaminian istotnie wzrósł poziom IL-1B i spadł IL-10. Po odstawieniu glutaminianu poziomy częściowo wróciły do normy.
Ostatnim badaniem były badania histopatologiczne śledziony i grasicy. Badania dot. następujących wskaźników:
Glutaminian sodu istotnie zwiększył poziom MDA i zmniejszył poziom CAT, co zgodnie z wyjaśnieniem autorów badania wskazuje na stres oksydacyjny. Niestety moja wiedza jest zbyt skąpa aby samemu móc zinterpretować te wyniki, więc muszę wierzyć autorom badania na słowo. Tak samo zmniejszył się poziom GSH i SOD. We wszystkich przypadkach po odstawieniu glutaminianu poziomy zaczęły wracać do normy.
Grasica i śledziona są gruczołami które odpowiadają za produkcję limfocytów. Zarówno w śledzionie i grasicy oznaczono poziom CD3 który pokazuje ilość produkowanych limfocytów. W grasicy odnotowano spadek z 1,35 na 1,08 a w śledzionie 1,57 do 1,15. Również i tutaj w grupie trzeciej poziomy częściowo wróciły do normy.
Podsumowując wyniki - oczywiście został stwierdzony wpływ glutaminianu na w.w. narządy. Oczywiście zwolennicy glutaminianu będą twierdzić że jest to niemiarodajne, bo dawka była duża. Ale najważniejszym chyba wynikiem, jest częściowy powrót do normy po odstawieniu glutaminianu.
Źródło
"The Effects of Monosodium Glutamate on Thymic and Splenic Immune Functions and Role of Recovery (Biochemical and Histological study)"- Zeinab A. Hassan, Manar Hamed Arafa, Wafaa Ibrahim Soliman, Hebatallah Husseini Atteia i Hanan Fathy Al-Saeed. W Cytology & Histology
wtorek, 8 września 2015
Glutaminian sodu i zmiany w tarczycy
W nawiązaniu do poprzedniego postu, przedstawiam kolejne doniesienia dotyczące szkodliwości glutaminianu sodu. Podobnie jak w poprzednim badaniu, badaniu podlegały niewinne szczury z razy wistar.
Celem tego badania był wpływ glutaminianu sodu na ważny gruczoł dokrewny jakim jest tarczyca. Przez siedem dni szczurom była podawana dożylnie dawka 4mg / g masy ciała, a następnie po 30 dniach od ostatniej dawki szczury zabito a tarczycę podano badaniom. Szczurom z grupy kontrolnej podawano sól fizjologiczną.
Okazało się że u szczurów którym podawano glutaminian, komórki tarczycy były znacznie większe i do tego zniekształcone, przybierając nieprawidłowe kształty. Niestety w badaniu zabrakło informacji jak wpłynęło to na produkcję hormonów tarczycy. Nie byłem w stanie również znaleźć innych badań na temat wpływu glutaminianu na tarczycę.
Mimochodem naukowcy zauważyli również ciekawy objaw uboczny - mimo że szczury którym podawano glutaminian sodu miały mniejszy apetyt i jadły mniej ich waga była większa niż szczurów z grupy kontrolnej. Może więc glutaminian sodu jest jedną z substancji mającą wpływ na trwającą obecnie epidemię otyłości.
Wypada również zauważyć, że dawka użyta w badaniu była duża, ponad 20 krotnie większa niż w poprzednio przeze mnie opisywanym i znacznie bliższa dawce śmiertelnej LD50 niż stężeniom stosowanym w żywności. Ciekawe jak kształtowały by się wyniki, gdyby zmniejszyć dawkę a zwiększyć czas trwania eksperymentu.
To tyle na dzisiaj - w następnym poście omówimy jak glutaminian sodu wpływa na śledzionę.
Źródło:
"Monosodium Glutamate induces historphometric changes in thyroid gland of adult wistar rat" - Pooja Rani, Kamlesh Khatri, Renau Chauhan. W Journal of Medical & Allied Sciences 2013: 3 (2):67-71
Celem tego badania był wpływ glutaminianu sodu na ważny gruczoł dokrewny jakim jest tarczyca. Przez siedem dni szczurom była podawana dożylnie dawka 4mg / g masy ciała, a następnie po 30 dniach od ostatniej dawki szczury zabito a tarczycę podano badaniom. Szczurom z grupy kontrolnej podawano sól fizjologiczną.
Okazało się że u szczurów którym podawano glutaminian, komórki tarczycy były znacznie większe i do tego zniekształcone, przybierając nieprawidłowe kształty. Niestety w badaniu zabrakło informacji jak wpłynęło to na produkcję hormonów tarczycy. Nie byłem w stanie również znaleźć innych badań na temat wpływu glutaminianu na tarczycę.
Mimochodem naukowcy zauważyli również ciekawy objaw uboczny - mimo że szczury którym podawano glutaminian sodu miały mniejszy apetyt i jadły mniej ich waga była większa niż szczurów z grupy kontrolnej. Może więc glutaminian sodu jest jedną z substancji mającą wpływ na trwającą obecnie epidemię otyłości.
Wypada również zauważyć, że dawka użyta w badaniu była duża, ponad 20 krotnie większa niż w poprzednio przeze mnie opisywanym i znacznie bliższa dawce śmiertelnej LD50 niż stężeniom stosowanym w żywności. Ciekawe jak kształtowały by się wyniki, gdyby zmniejszyć dawkę a zwiększyć czas trwania eksperymentu.
To tyle na dzisiaj - w następnym poście omówimy jak glutaminian sodu wpływa na śledzionę.
Źródło:
"Monosodium Glutamate induces historphometric changes in thyroid gland of adult wistar rat" - Pooja Rani, Kamlesh Khatri, Renau Chauhan. W Journal of Medical & Allied Sciences 2013: 3 (2):67-71
niedziela, 6 września 2015
Glutaminian sodu, nerki i hematologia.
Pogorszenie parametrów hematologicznych i poważne uszkodzenia nerek na skutek przewlekłego stosowania glutaminianu sodu. To niepokojące wyniki badań indyjskich naukowców opublikowane w World Journal of Pharmacy and Pharmaceutical Science.
Naukowcy z Indii badali 40 szczurów podzielonych na cztery grupy. Pierwszą grupę stanowiła grupa kontrolna, której była podawana woda. Pozostałym szczurom podawano roztwór glutaminianu sodu (70mg na kg masy ciała) odpowiednio przez 30, 45 i 60 dni. Później szczury zostały uśmiercone i została przeprowadzona ich sekcja.
Jak można się spodziewać, najwięcej negatywnych skutków zaobserwowano u szczurów w ostatniej grupie. Poziom hemoglobiny spadł z 13,74 (+/- 0.77) do 10.24 (+/- 0,31) g/dl- co daje spadek o 1/4. Liczba czerwonych krwinek spadła z 7,43 mln (+/- 0,5) do 5,78 mln (+/- 0,93) (w mikrolitrze). Równolegle wzrósł poziom białych z 11,8 tys (+/- 0,55) do 15,01 (+/- 0,97) (w mikrolitrze). W każdym przypadku różnice były istotne statystycznie, czyli z prawodpodobieństwem 95% wynikały z działania glutaminianu a nie z błędu statystycznego. Równolegle parametry biochemiczne pokazały znaczny wzrost stężenia albuminy, kreatyniny i mocznika we krwi - co sugeruje problemy z nerkami.
Jeżeli chodzi o same nerki to w czwartej grupie waga nerki była na poziomie 3,2 (+/- 0,2) w stosunku do 1,21 (+/- 0.01). Daje to ponad dwa i pół raza większą nerkę w przypadku szczurów którym podawano dwa miesiące glutaminian sodu! Dokładne badania pokazały stany zapalne, obrzęki w kłębuszkach nerkowych, lokalną atrofię kłębuszków nerkowych a także martwicę.
Biorąc pod uwagę średnią wagę szczura 200 g wychodzi że dzienna dawka glutaminianu była na poziomie 0,14 g. Biorąc pod uwagę, że szczur dziennie zjada ponad 20g karmy (nie licząc wody), stężenie glutaminianu w stosunku do pokarmu wynosiło 0,7%. Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem maksymalne stężenie glutaminianu w pokarmie może wynosić 10g/kg czyli 1%.
Podsumowując. Gdyby glutaminian sodu dodawać nie do wody, ale do pokarmów to taka ilość w pełni mieści się w ramach dozwolonego stężenia. Po dwóch miesiącach takiej diety zaobserwowano poważne uszkodzenia nerek. A ludzie spożywają glutaminian nie przez 2 miesiące, ale często przez całe lata. Jak na substancję uznawaną za bezpieczną są to bardzo niepokojące konkluzje płynące z badania.
PS: W internecie można spotkać wcześniejsze badania, prowadzące do tej samej konkluzji
Źródło:"Evaluation of Mono Sodium Glutamate induces nefrotoxicity in adult wistar albino rats" - Sandharbh Kumar, Nitesh Kumar, Bhoopendra Kumar. W World Journal of Pharmacy and Pharmaceutical Science Volume 4 Issue 4 846-862March 2015 ,ISSN 2278
Naukowcy z Indii badali 40 szczurów podzielonych na cztery grupy. Pierwszą grupę stanowiła grupa kontrolna, której była podawana woda. Pozostałym szczurom podawano roztwór glutaminianu sodu (70mg na kg masy ciała) odpowiednio przez 30, 45 i 60 dni. Później szczury zostały uśmiercone i została przeprowadzona ich sekcja.
Jak można się spodziewać, najwięcej negatywnych skutków zaobserwowano u szczurów w ostatniej grupie. Poziom hemoglobiny spadł z 13,74 (+/- 0.77) do 10.24 (+/- 0,31) g/dl- co daje spadek o 1/4. Liczba czerwonych krwinek spadła z 7,43 mln (+/- 0,5) do 5,78 mln (+/- 0,93) (w mikrolitrze). Równolegle wzrósł poziom białych z 11,8 tys (+/- 0,55) do 15,01 (+/- 0,97) (w mikrolitrze). W każdym przypadku różnice były istotne statystycznie, czyli z prawodpodobieństwem 95% wynikały z działania glutaminianu a nie z błędu statystycznego. Równolegle parametry biochemiczne pokazały znaczny wzrost stężenia albuminy, kreatyniny i mocznika we krwi - co sugeruje problemy z nerkami.
Jeżeli chodzi o same nerki to w czwartej grupie waga nerki była na poziomie 3,2 (+/- 0,2) w stosunku do 1,21 (+/- 0.01). Daje to ponad dwa i pół raza większą nerkę w przypadku szczurów którym podawano dwa miesiące glutaminian sodu! Dokładne badania pokazały stany zapalne, obrzęki w kłębuszkach nerkowych, lokalną atrofię kłębuszków nerkowych a także martwicę.
Biorąc pod uwagę średnią wagę szczura 200 g wychodzi że dzienna dawka glutaminianu była na poziomie 0,14 g. Biorąc pod uwagę, że szczur dziennie zjada ponad 20g karmy (nie licząc wody), stężenie glutaminianu w stosunku do pokarmu wynosiło 0,7%. Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem maksymalne stężenie glutaminianu w pokarmie może wynosić 10g/kg czyli 1%.
Podsumowując. Gdyby glutaminian sodu dodawać nie do wody, ale do pokarmów to taka ilość w pełni mieści się w ramach dozwolonego stężenia. Po dwóch miesiącach takiej diety zaobserwowano poważne uszkodzenia nerek. A ludzie spożywają glutaminian nie przez 2 miesiące, ale często przez całe lata. Jak na substancję uznawaną za bezpieczną są to bardzo niepokojące konkluzje płynące z badania.
PS: W internecie można spotkać wcześniejsze badania, prowadzące do tej samej konkluzji
Źródło:"Evaluation of Mono Sodium Glutamate induces nefrotoxicity in adult wistar albino rats" - Sandharbh Kumar, Nitesh Kumar, Bhoopendra Kumar. W World Journal of Pharmacy and Pharmaceutical Science Volume 4 Issue 4 846-862March 2015 ,ISSN 2278
czwartek, 3 września 2015
Ekscytotoksyny - smak który zabija.
W każdym sporze naukowym zaangażowane są dwie strony. Nie inaczej jest w przypadku dodatków do żywności. Z jednej strony sporu stoją organizacje producentów żywności, chcące wykazać bezpieczeństwo stosowanych przez siebie substancji. Opłacają oni badania, mające udowodnić nieszkodliwość substancji. Z drugiej strony stoją niezależni naukowcy, szukający tematów na podstawie których mogą zbudować swoją karierę zawodową.
Przykładem może być Dr. Russel Blaylock, autor książki: "Excitotoxins, taste that kills".W swojej książce, jak i w licznych prezentacjach na YouTube krytykuje on glutaminian sodu. Zgodnie z jego przekonaniami jest to jedna z bardziej szkodliwych substancji, odpowiedzialna przede wszystkim za liczne problemy neurologiczne, ale również za inne choroby.
Streszczając wystąpienie: glutaminian jest jednym z neuroprzekaźników. Stosowany w żywności powoduje zwiększoną aktywność komórek nerwowych (ekscytację), co w konsekwencji powoduje śmierć komórek nerwowych (stąd nazwa ekscytotoksyna). W swoim wystąpieniu na YouTube pokazuje liczne sposoby negatywnego działania glutaminianu, począwszy od chorób mózgu a na bezpłodności kończąc.
Dr Russel ostrzega również przed glutaminianem w innych postaciach. Jako że glutaminian sodu zaczyna mieć złą prasę, coraz częściej producenci umieszczają na żywności napis: "Nie zawiera glutaminianu sodu.", zapominając dodać, że zawiera np. glutaminian postasu.
Ogólnie teza postawiona przez dr. Russela Blaylocka znajduje potwierdzenie w różnych badaniach. Sam niedawno pisałem o wpływie glutaminianu na śmierć neuronów w oku, co prowadzi w konsekwencji do jaskry.
Z całą pewnością polecam czytelnikom obejrzenie paru wystąpień na YouTube, jak również przeczytanie książki. W każdym razie odkąd parę miesięcy temu obejrzałem po raz pierwszy wykład dr. Russela, staram się unikać glutaminianu sodu jak tylko mogę.
Obecny wpis rozpoczyna więc mini cykl postów postów poświęconych glutaminianowi sodu. W kolejnych kilku artykułach podsumuję wybrane wyniki badań dot. tej substancji. Już teraz zapraszam na kolejne odcinki.
Źródło:
https://www.youtube.com/watch?v=tTSvlGniHok&index=2&list=PL1I7VHXIEA3nuuNjfC5-1VAkuTWxn7Mll
Przykładem może być Dr. Russel Blaylock, autor książki: "Excitotoxins, taste that kills".W swojej książce, jak i w licznych prezentacjach na YouTube krytykuje on glutaminian sodu. Zgodnie z jego przekonaniami jest to jedna z bardziej szkodliwych substancji, odpowiedzialna przede wszystkim za liczne problemy neurologiczne, ale również za inne choroby.
Streszczając wystąpienie: glutaminian jest jednym z neuroprzekaźników. Stosowany w żywności powoduje zwiększoną aktywność komórek nerwowych (ekscytację), co w konsekwencji powoduje śmierć komórek nerwowych (stąd nazwa ekscytotoksyna). W swoim wystąpieniu na YouTube pokazuje liczne sposoby negatywnego działania glutaminianu, począwszy od chorób mózgu a na bezpłodności kończąc.
Dr Russel ostrzega również przed glutaminianem w innych postaciach. Jako że glutaminian sodu zaczyna mieć złą prasę, coraz częściej producenci umieszczają na żywności napis: "Nie zawiera glutaminianu sodu.", zapominając dodać, że zawiera np. glutaminian postasu.
Ogólnie teza postawiona przez dr. Russela Blaylocka znajduje potwierdzenie w różnych badaniach. Sam niedawno pisałem o wpływie glutaminianu na śmierć neuronów w oku, co prowadzi w konsekwencji do jaskry.
Z całą pewnością polecam czytelnikom obejrzenie paru wystąpień na YouTube, jak również przeczytanie książki. W każdym razie odkąd parę miesięcy temu obejrzałem po raz pierwszy wykład dr. Russela, staram się unikać glutaminianu sodu jak tylko mogę.
Obecny wpis rozpoczyna więc mini cykl postów postów poświęconych glutaminianowi sodu. W kolejnych kilku artykułach podsumuję wybrane wyniki badań dot. tej substancji. Już teraz zapraszam na kolejne odcinki.
Źródło:
https://www.youtube.com/watch?v=tTSvlGniHok&index=2&list=PL1I7VHXIEA3nuuNjfC5-1VAkuTWxn7Mll
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Wzmacnacze smaku szkodzą
Badania nad wzmacniaczami smaku starają się udowodnić ich nieszkodliwość, lub przeciwnie wykazać że substancja jest bezpieczna. Nie wyczerpuje to jednak tematu - poniżej trzy mało naukowe argumenty, dlaczego moim zdanie wzmacniacze mogą być szkodliwe.
Argument pierwszy - zjesz co innego niż ci smakuje
Jednym z kluczowych zmysłów człowieka jest smak. Organizm zwykle szuka substancji które z jakiś powodów są mu potrzebne. Mając zwykle wysokie ciśnienie, zawsze smakował mi grapefruit, czarna porzeczka i czerwona herbata. Jak zacząłem brać leki i moje ciśnienie się unormowało, przestałem pić czerwoną herbatę a coraz częściej sięgam po kawę. Podobnych przykładów można by mnożyć. Dzięki wzmacniaczom smaku organizm da się przekonać, że zamiast kawałka mięsa tak na prawdę ma ochotę na chipsy o smaku bekonu, gdyż zawarty w nich glutaminian sodu podrażni te same kubki smakowe.
Argument drugi - to jedzenie jest świeże, nieprawdaż
Smak również pozwala na sprawdzenie, czy jedzenie jest świeże. W tym nawet niegroźne substancje mogą spowodować, że zjemy nieświeże i zatrute jedzenie, gdyż dosypane wzmacniacze nas przekonają że jest to zdrowe i świeże jedzenie. Dlaczego "pobożni" królowie w średniowieczu nie pili wina tylko wodę? Właśnie dlatego, że smak i kolor wina nie pozwalał na wykrycie trucizn, którym mogli się posłużyć przeciwnicy władcy.
Argument trzeci - mam apetyt więc jestem głodny.
Wszyscy znamy popularny dowcip o żonie, która narzeka, że mężowi w poniedziałek, wtorek i środę smakował schabowy, a nagle w niedzielę go nie lubi. W tym przypadku smak również pełni funkcję informacyjną, że zjedliśmy jakiejś substancji wystarczająco. Wzmacniacze smaku przesuwają tą równowagę, powodując, że potencjalnie zjemy więcej niż nam potrzeba.
Podsumowując - niegroźne chemicznie substancje też mogą szkodzić. Wprowadzają nasz organizm w błąd powodując, że w procesie żywienia podejmie nieracjonalne decyzje.
Argument pierwszy - zjesz co innego niż ci smakuje
Jednym z kluczowych zmysłów człowieka jest smak. Organizm zwykle szuka substancji które z jakiś powodów są mu potrzebne. Mając zwykle wysokie ciśnienie, zawsze smakował mi grapefruit, czarna porzeczka i czerwona herbata. Jak zacząłem brać leki i moje ciśnienie się unormowało, przestałem pić czerwoną herbatę a coraz częściej sięgam po kawę. Podobnych przykładów można by mnożyć. Dzięki wzmacniaczom smaku organizm da się przekonać, że zamiast kawałka mięsa tak na prawdę ma ochotę na chipsy o smaku bekonu, gdyż zawarty w nich glutaminian sodu podrażni te same kubki smakowe.
Argument drugi - to jedzenie jest świeże, nieprawdaż
Smak również pozwala na sprawdzenie, czy jedzenie jest świeże. W tym nawet niegroźne substancje mogą spowodować, że zjemy nieświeże i zatrute jedzenie, gdyż dosypane wzmacniacze nas przekonają że jest to zdrowe i świeże jedzenie. Dlaczego "pobożni" królowie w średniowieczu nie pili wina tylko wodę? Właśnie dlatego, że smak i kolor wina nie pozwalał na wykrycie trucizn, którym mogli się posłużyć przeciwnicy władcy.
Argument trzeci - mam apetyt więc jestem głodny.
Wszyscy znamy popularny dowcip o żonie, która narzeka, że mężowi w poniedziałek, wtorek i środę smakował schabowy, a nagle w niedzielę go nie lubi. W tym przypadku smak również pełni funkcję informacyjną, że zjedliśmy jakiejś substancji wystarczająco. Wzmacniacze smaku przesuwają tą równowagę, powodując, że potencjalnie zjemy więcej niż nam potrzeba.
Podsumowując - niegroźne chemicznie substancje też mogą szkodzić. Wprowadzają nasz organizm w błąd powodując, że w procesie żywienia podejmie nieracjonalne decyzje.
środa, 29 lipca 2015
Glutaminian Sodu powoduje jaskrę?
Jaskra jest chorobą wzroku, polegającą na uszkodzeniu nerwu wzrokowego i komórek nerwowych siatkówki. W Japonii odsetek ludzi chorych na jaskrę jest znacząco wyższy niż w krajach zachodnich. Nie należy się więc dziwić, że wyjaśnienie tego faktu jest tematem poruszanym przez japońskich naukowców.
W jednym z badań poświęconych tej chorobie starano się zbadać potencjalny wpływ glutaminianu sodu na występowanie tej choroby. Wiadomo jest, że glutaminian sodu jest spożywany w większej ilości w Japonii, niż na zachodzie.
Badania były prowadzone na szczurach, które dostawały pokarm z wysokim dodatkiem glutaminianu sodu. Szczury zostały podzielone na trzy grupy, z których jedna dostawała karmę z dodatkiem 10mg, a druga z dodatkiem 20mg glutaminianu sodu. Następnie stan siatkówki w każdej z grup był badany po 1, 3 i 6 miesiącach.
Po 6 miesiącach zauważono u szczurów które przyjmowały glutaminian sodu, zauważalne zmiany w siatkówce. Niektóre warstwy neuronów były cieńsze o prawie 50%. Liczba warstw neuronów w warstwie INL wynosiła 4,4 i 3,8 w porównaniu do 7,4 u szczurów które nie dostawały glutaminianu. dla warstwy ONL 10,5 i 9,4 do 16,7. Po 1 miesiącu nie wykryto zmian, natomiast po 3 miesiącach zmiany były w granicach błędu statystycznego.
Wniosek końcowy jaki naukowcy wysnuli z badań, jest następujący. Długotrwałe przyjmowanie dużych ilości glutaminianu sodu może powodować uszkodzenia komórek siatkówki, przez kumulację tej substancji w ciałku szklistym.
Zanim jednak oskarżymy glutaminian sodu o wszelkie zło na ziemi, należy dla sprawiedliwości stwierdzić, że badania dotyczyły dużej ilości w długim okresie czasu. Gdyby zamiast glutaminianu sodu dołożyć zwykły chlorek sodu, czyli sól kuchenną, to szczury najprawdopodobniej nie dożyły by końca miesiąca. Stężenie glutaminianu było 1000 i 2000 razy większe niż dopuszczają to polskie przepisy. W badaniu zabrakło też informacji ile razy dawka glutaminianu sodu przekraczała dopuszczalne dzienne spożycie tej substancji.
Jeżeli jednak w twojej rodzinie rodzice lub dziadkowie chorują na jaskrę, to może lepiej ograniczyć spożycie tej substancji.
Źródło: "A High Dietary Intake of Sodium Glutamate as Flavoring (Ajinomoto) Causes Gross Changes in Retinal Morphology and Fuction" - Hiroshi Ohguro, Harumi Katsushima, Ikuyo Maruyama, Tadao Maeda, Satsuki Yanagihashi, Tomoi Metoki, i Mitsuru Nakazawa.
Experimental Eye Research Volume 75 Issue 3 September 2002 p 307-315
poniedziałek, 20 lipca 2015
Nadwrażliwość na dodatki spożywcze a pokrzywka
W jednym z poprzednich postów rozpocząłem temat tartrazyny - substancji podejrzewanej o wywoływanie lub nasilanie ataków astmy. Szukając dalej informacji na ten temat natrafiłem na dwa artykuły w "Alergia Astma Immunologia" opisujące badania nad ogólnym wpływem dodatków spożywczych na alergię. W poniższym poście postaram się omówić pierwszy z nich, a w następnym drugi.
Pierwszy z nich z 1998r opisuje wyniki podawania 27 pacjentom z objawami pokrzywki. Miały one wykazać, czy za chorobę nie są odpowiedzialne właśnie syntetyczne dodatki do żywności. Pierwsze wykonano testy skórne z użyciem z użyciem
Najpierw robiono typowe testy punktowe skóry, takie jak w większości przypadków wykonuje się alergikom. Tylko w jednym przypadku uzyskano wynik pozytywny - na dwusiarczyn sodu.
Następnie poprzez dietę udało się 13 osób doprowadzić do stanu w którym mieli zdrową skórę. Tym osobom następnie przez 7 dni podawano powyższe substancje, po kolei każdego dnia inną i uzyskano pogorszenie stanu skóry u 6 z 13 osób, z których wyniki per substancja prezentowały się następująco:
Pierwszy z nich z 1998r opisuje wyniki podawania 27 pacjentom z objawami pokrzywki. Miały one wykazać, czy za chorobę nie są odpowiedzialne właśnie syntetyczne dodatki do żywności. Pierwsze wykonano testy skórne z użyciem z użyciem
- tartrazyny - barwnik - E 102
- esteru metylowego PHB - konserwant - E 218
- benzoesanu sodu -popularny konserwant - E 211
- barwników - niestety nie podano dokładnego składu
- glutaminianu sodu - wzmacniacz smaku - E 621,
- dwusiarczynu sodu - konserwant - E 223
- aspiryny
Najpierw robiono typowe testy punktowe skóry, takie jak w większości przypadków wykonuje się alergikom. Tylko w jednym przypadku uzyskano wynik pozytywny - na dwusiarczyn sodu.
Następnie poprzez dietę udało się 13 osób doprowadzić do stanu w którym mieli zdrową skórę. Tym osobom następnie przez 7 dni podawano powyższe substancje, po kolei każdego dnia inną i uzyskano pogorszenie stanu skóry u 6 z 13 osób, z których wyniki per substancja prezentowały się następująco:
- 4 osoby - aspiryna
- 4 osoby - glutaminian sodu
- 2 osoby - bezoesan sodu
- 1 osoba - ester metylowy PHB
- 1 osoba - dwusiarczyn sodu
Wyniki badań pokazują, że co prawda tartrazyna nie powodowała pokrzywki skórnej, ale za to inne substancje (w tym aspiryna) jak najbardziej mogą powodować choroby skóry. Wszystkim więc osobom, które tak jak ja mają zmiany skórne, sugeruję czytać uważnie skład jedzenia i próbować powiązać to z występującymi objawami.
Należy też wspomnieć, że w przypadku badanych zmiany występowały dopiero po dłuższym czasie (8 do 24 godzin, tylko w jednym po 40 minutach) - tak więc należy mieć to na uwadze próbując wytypować substancje, które szkodzą.
Żródło: "Próby prowokacji syntetycznymi dodatkami spożywczymi i aspiryną w programie diagnostycznym przewlekłej pokrzywki" - Michał Kurek, Elzbieta Grubska-Suchanek, Aleksandra Wilkowska - Alergia Astma Immunologia, 1998 3(4) 239-242.
poniedziałek, 6 lipca 2015
Glutaminian sodu i szczurze jądra
Szukając informacji na temat glutaminianu sodu wpadła mi w ręce broszurka sprzed pięćdziesięciu lat "Badania doświadczalne nad wpływem glutaminianu sodu na gonady młodych szczurów z operacyjnie wytworzonym wnętrostwem" p. Czesława Markiewicza (książkę wydał Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich w 1968r).
Autor poszukiwał leku który może pomóc pacjentom w konkretnej chorobie. Nie wchodząc w szczegóły eksperymentu warto zacytować zdanie końcowe: "Autor dochodzi do wniosku, że krótkotrwałe stosowanie glutaminianu sodu u niedojrzałych szczurów z wnętrostwem poprawia stan gonady, natomiast przedłużone stosowanie tego leku dodatkowo uszkadza gonadę znajdującą się w jamie brzusznej"
Przyznam, że ostatnie zdanie o uszkadzaniu szczurzych jąder przez glutaminian sodu zabrzmiało nieco niepokojąco i na pewno będzie mi się przypominać, jak następnym razem przeczytam o obecności glutaminianu sodu na etykiecie.
Autor poszukiwał leku który może pomóc pacjentom w konkretnej chorobie. Nie wchodząc w szczegóły eksperymentu warto zacytować zdanie końcowe: "Autor dochodzi do wniosku, że krótkotrwałe stosowanie glutaminianu sodu u niedojrzałych szczurów z wnętrostwem poprawia stan gonady, natomiast przedłużone stosowanie tego leku dodatkowo uszkadza gonadę znajdującą się w jamie brzusznej"
Przyznam, że ostatnie zdanie o uszkadzaniu szczurzych jąder przez glutaminian sodu zabrzmiało nieco niepokojąco i na pewno będzie mi się przypominać, jak następnym razem przeczytam o obecności glutaminianu sodu na etykiecie.
czwartek, 2 lipca 2015
Aspartam - Rakotwórcza słodycz
Idąc do sklepu spożywczego spodziewamy się, że produkty które kupujemy są w miarę bezpieczne dla zdrowia. Niektóre będą zdrowsze, przed innymi ostrzegają nas dietetycy, ale generalnie nie powinniśmy się otruć. Wszak nad naszym bezpieczeństwem czuwa cały aparat państwowy uzbrojony w przepisy, kontrole i uprawnienia. Czy aby na pewno możemy liczyć na kompetencję i dobrą wolę ze strony państwa?
W poprzednim poście opisywałem przypadek śmierci w lubelskim szpitalu najprawdopodobniej na skutek działania aspartamu. Chcąc zbadać temat dokładniej sięgnąłem po film "Rakotwórcza słodycz", Główną tezą filmu jest wysoka toksyczność aspartamu, który ma odpowiadać za kilkadziesiąt objawów chorobowych i być bezpośrednią przyczyną raka mózgu. Trujący wpływ wiąże się między innymi z alkoholem metylowym, który jest jednym z produktów metabolizowania aspartamu. W filmie pokazane są liczne przypadki potwierdzające tą tezę.
Jak więc taka substancja mogła zostać dopuszczona na rynek? Według filmu badania nad bezpieczeństwem aspartamu były celowo fałszowane lub prowadzone celowo w ten sposób aby za wszelką cenę udowodnić jego bezpieczeństwo. Osoby odpowiedzialne za kontrolę w USA i za dopuszczenie substancji na rynek pracowały później bezpośrednio dla firmy produkującej aspartam, co stawia w złym świetle ich niezależność, a sam produkt nigdy nie powinien zostać dopuszczony do użytku. Tak zwane niezależne instytucje badawcze również są w zbyt dużym stopniu uzależnione od pieniędzy wielkich koncernów, aby ryzykować publikowanie informacji sprzecznych z ich interesami.
Film krytykuje również działanie wzmacniacza smaku - glutaminian sodu. Substancja ta zaliczana do eksytotoksyn podana w nadmiarze powoduje obumieranie komórek nerwowych, w podobny sposób jak zbyt silny prąd powoduje przepalenie żarówki przez którą popłynie.
Film polecam gorąco wszystkim którzy chcą sobie wyrobić własne zdanie na temat tych substancji. Można go obejrzeć nayoutube (na dailymotion). Temat aspartamu i glutaminianu sodu na pewno będę poruszał w dalszych postach. Postaram się sam stwierdzić na ile te substancje są niebezpieczne. Jako że film opisuje rynek amerykański, postaram się również sprawdzić, jak w.w. substancje zostały dopuszczone do użytku w Polsce.
W poprzednim poście opisywałem przypadek śmierci w lubelskim szpitalu najprawdopodobniej na skutek działania aspartamu. Chcąc zbadać temat dokładniej sięgnąłem po film "Rakotwórcza słodycz", Główną tezą filmu jest wysoka toksyczność aspartamu, który ma odpowiadać za kilkadziesiąt objawów chorobowych i być bezpośrednią przyczyną raka mózgu. Trujący wpływ wiąże się między innymi z alkoholem metylowym, który jest jednym z produktów metabolizowania aspartamu. W filmie pokazane są liczne przypadki potwierdzające tą tezę.
Jak więc taka substancja mogła zostać dopuszczona na rynek? Według filmu badania nad bezpieczeństwem aspartamu były celowo fałszowane lub prowadzone celowo w ten sposób aby za wszelką cenę udowodnić jego bezpieczeństwo. Osoby odpowiedzialne za kontrolę w USA i za dopuszczenie substancji na rynek pracowały później bezpośrednio dla firmy produkującej aspartam, co stawia w złym świetle ich niezależność, a sam produkt nigdy nie powinien zostać dopuszczony do użytku. Tak zwane niezależne instytucje badawcze również są w zbyt dużym stopniu uzależnione od pieniędzy wielkich koncernów, aby ryzykować publikowanie informacji sprzecznych z ich interesami.
Film krytykuje również działanie wzmacniacza smaku - glutaminian sodu. Substancja ta zaliczana do eksytotoksyn podana w nadmiarze powoduje obumieranie komórek nerwowych, w podobny sposób jak zbyt silny prąd powoduje przepalenie żarówki przez którą popłynie.
Film polecam gorąco wszystkim którzy chcą sobie wyrobić własne zdanie na temat tych substancji. Można go obejrzeć na
Subskrybuj:
Posty (Atom)