środa, 23 września 2015

Olestra - mała cena za niskie kalorie

Na liście substancji szkodzących zdrowiu, regularnie pojawiają się substancje dietetyczne mające na celu ograniczenie listy kalorii. Jedną z takich substancji, wymienionej we wcześniejszym poście była olestr, polimer sukrozy, zastępujący w diecie tłuszcz, mający jego smak i konsystencje. Mając zero kalorii jest polecany osobom które mają problemy z utrzymaniem wagi. Zastępuje również olej do smażenia.

Zerowa kaloryczność olestry wynika z faktu, iż nie wchłania się z przewodu pokarmowego, nie ma działania negatywnego na organizm (pozytywnego zresztą również nie) a przynajmniej tak mogło by się wydawać. Skąd więc wzięły się wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa olestry?

Negatywne działanie olestry jest podwójne. Po pierwsze, jeżeli się nie wchłania, to musi być wydalana, W związku z tym mogą pojawić się luźne stolce. Po drugie olestra nie wchłaniając się, może również upośledzać wchłanianie innych substancji, w tym witamin A, D, E i K.

Dlatego amerykańskie FDA dopuściło olestrę pod pewnymi warunkami. Po pierwsze ograniczono użycie olestry tylko do przekąsek, takich jak czpisy czy batoniki. Po drugie wraz z olestrą muszą być dodane witaminy A, D, E i K i odpowiednie ostrzeżenie o obecności olestry i luźnych stolcach.

Kończąc temat olestry - nie uważam zastępowania tłuszczu i cukru zamiennikami dobrym pomysłem. Lepiej jeść mniej, a za to pełno wartościowego jedzenia. Lepsza kanapka z dobrym smalcem, niż czipsy z olestą. Nie sądzę jednak, aby obwinianie olestry o dużą szkodliwość było uzasadnione. Lepsze dla zdrowia luźne stolce, niż 10 kilo nadwagi.


Źródło:
The Trials of Olestra: The Health Safety Issue Nutrition Noteworthy, 1(1)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza