sobota, 23 stycznia 2016

GMO - problem prawno-ekonomiczny

Z niejakim zdziwieniem stwierdziłem ostatnio, że nie poświeciłem ani jednego tekstu tak popularnemu tematowi jak GMO. Temat ten wzbudza kontrowersje, które moim zdaniem są skierowane w niewłaściwą stronę.

Przez tysiące lat człowiek doprowadził do powstania zupełnie nowych odmian warzyw, owoców czy nawet zwierząt hodowlanych. Zwiększała się część jadalna, zwiększały się plony. Nie ma nic dziwnego że i obecnie ten proces jest kontynuowany z użyciem najnowszej wiedzy. Bez informacji o tym co konkretnie zostało zmodyfikowane, nie możemy mówić o szkodliwości lub nie. To tak jak z pytaniem czy czytanie książek szkodzi dzieciom - zależy jakiej książki. Książka nie przystosowana do wieku lub niewłaściwa zaszkodzi. Książka wartościowa pomoże.

Tak więc protestując przeciwko GMO powinniśmy nie podchodzić leniwie i winić cały szyld tylko odnosić się do konkretnych modyfikacji. Można i należy zastanawiać się czy konkretny szczep jest zdrowy, tak jak wielokrotnie np omawialiśmy szkodliwe działanie naturalnego nie modyfikowanego rabarbaru.

Problem jest natomiast we własności intelektualnej. Firmy posiadające patenty stają się właścicielami gatunków roślin. Rolnik nie ma możliwości siać ziarnem które zebrał i staje się zakładnikiem firmy. W ten sposób znowu może się powtórzyć sytuacja opisana w księgach biblijnych, gdzie faraon mając całe zborze na siew stał się władcą absolutnym:

"Dlaczegóż mamy ginąć na twoich oczach my sami i nasze pola? Bierz nas i nasze pola w zamian za chleb. My sami razem z naszymi polami chcemy być pożyteczni dla faraona. Daj nam tylko tyle ziarna, ile potrzeba do zasiewów, a to wystarczy nam do przetrwania i nasze pola nie będą leżały odłogiem.  Wykupił więc Józef dla faraona wszelką ziemię uprawną w całym Egipcie. Egipcjanie bowiem sprzedawali wszystkie swoje pola, gdyż zmuszał ich do tego głód. W ten sposób cały kraj stał się własnością faraona.  Wszystkich mieszkańców zaś, od jednego krańca Egiptu do drugiego, [Józef] uczynił jego niewolnikami."


Jak przez tysiące lat zmieniły się arbuzy, brzoskwinie i kukurydza

czwartek, 21 stycznia 2016

Kofeina uzależnia

Proszę państwa -przerywamy na chwilę nadawanie postów na temat powiązań jedzenia z chorobą Alzheimera by podać wiadomość z ostatniej chwili - Kofeina uzależnia - mimo iż niektórzy twierdzą, że piją po 5 filiżanek kawy dziennie i jeszcze tego nie zauważyli.

Całkiem niedawno odkryłem, że jestem uzależniony. I że nie mogę przestać pić. Jak piję jestem rozdrażniony, rozbity, wieczorem nie mogę spać, następnego dnia rano czuję się źle. Piję nawet przed pójściem do pracy. Próbowałem przestać,ale wówczas czuje się jeszcze gorzej,mam napady paniki które ustępują dopiero jak się napiję. Wówczas przez chwilę widzę świat w lepszych barwach i humor mi się poprawia.

Czy wiecie Państwo o czym mówię. Oczywiście -kawa, herbata i napoje energetyczne, czyli wszelkie oznaki uzależnienia od kofeiny - substancji która psychotropowej która powoduje uzależnienia i efekty uboczne jeżeli jest spożywana w większej ilości.

Dawka niebezpieczna to przekraczająca 750 mg / dobę, w co wliczają się wszystkie napoje zawierające kofeinę. Portal Psychiatria.pl podaje: "Kofeinistą jest osoba, spożywająca dziennie 3 szklanki kawy parzonej lub 6 szklanek kawy rozpuszczalnej lub parzonej herbaty, lub 20-30 puszek Coca-coli lub Pepsi-coli. Liczby te maleją przy łączeniu ze sobą wymienionych produktów."

Wychodzenie z uzależnienia nie jest takie proste z uwagi na dolegliwości fizyczne i można wspomagać je np środkami przeciwbólowymi i uspokajającymi ograniczającymi objawy.

Na temat uzależnienia od kofeiny można znaleźć w sieci wiele ciekawych artykułów, poniżej cztery wspaniałe artykuły opisujące w szczegółach ten nałóg. Polecam gorąco ich przeczytanie, pozwolę sobie tylko zacytować dwie listy symptomów, które pomogą Państwu stwierdzić czy problem was dotyczy:

Lista 1 - Objawy nadużywania kofeiny (ze strony psychiatria.pl) :

  1. przewlekła bezsenność,
  2. lęk,
  3. niepokój,
  4. napięcie,
  5. pobudzenie,
  6. osłabienie koncentracji i uwagi,
  7. zmieszanie,
  8. dezorientacja,
  9. zawroty głowy,
  10. zaczerwienienie twarzy,
  11. wzrost ciśnienia i temperatury ciała,
  12. nudności i wymioty,
  13. wzrost częstości oddechów

Lista 2 - Objawy odstawienia kofeiny (za blogiem leczenie ludowe)

  1. ból głowy
  2. silne wyczerpanie
  3. depresja i niepokój
  4. mdłości i wymioty
  5. możemy być poirytowani i nieprzyjazni dla otoczenia.



Źródła, których przeczytanie gorąco polecam:

Portal ABC Zdrowie

Psychiatria PL

Leczenie ludowe

Womenshealth

środa, 20 stycznia 2016

Nitrozoaminy - zawartość w żywności

W poprzednim poście pisałem o szkodliwym wpływie nitrozoamin jako czynnika ryzyka choroby Alzheimera. Dzisiaj chciałbym przytoczyć wyniki badań z lat 2002-2004 dotyczących zawartości związków azotowych w wybranych produktach żywnościowych.

Nie jest to niestety tekst najwyższej wiarygodności, podaje np że została przekroczona norma w ogórkach mimo że w tabeli zawartość jest 313 mg/kg a norma 400 mg/kg, nie podaje również np norm dla wędlin. Nie do końca też z tekstu wynika dlaczego jak mowa jest o nitrozaminach, oznaczony został poziom NaNO3 i NaNO2. Jest to jednak jedyny tekst zawierający wyniki badań na terenie Polski.

Tak więc cytując najważniejsze wyniki: Wśród warzyw normy zostały przekroczone np w rzodkiewce (2122 / 1500 mg/kg), szczypiorku (981/750) i rabarbarze, który okazał się niechlubnym zwycięzcom jeżeli chodzi o przekroczenie normy (2419 / 200). Wśród wędlin generalnie nie stwierdzono przekroczenia norm, zawartość zwykle mieściła się w 50% normy.

Jak dla mnie informacja że pod kontem nitrozoamin wędlina powinna być bezpieczna, a szczypiorek rzodkiewka i rabarbar nie, jest nowością. Nie rozumiem też skąd wzięły się normy (według których buraki mogą mieć 2000mg/kg a rabarbar tylko 1/10 tego.

Będę wdzięczny za wszelkie wyjaśniające komentarze



Źródło
Zawartość związków azotowych w produktach spożywczych.- Maria Tietze, Alicja Burghardt, Piotr Brągiel, Jolanta Mac.

Nitrozaminy źrodłem Alzheimera


Kontynuując wątek nitrozoamin i choroby Alzheimera chciałbym zacytować jeszcze 4 artykuły naukowe współautorstwa dr Susane de la Monte dotyczące nitrozamin i ich wpływu na chorobę Alzheimera i nie tylko.

Punktem wyjścia do badań była obserwacja wpływu Streptozotocyny powodującego po podaniu między innymi degenerację komórek nerwowych, jako skutek uboczy. Normalnie lek ten jest stosowany w chemioterapii i wszystkie leki tego typu posiadają bardzo silne skutki uboczne, co jest dopuszczalne biorąc pod uwagę śmierć od nowotworu jako alternatywę.

Pierwsze dwa teksty pokazywały wpływ nitrozoamin na cukrzycę typu drugiego, niealkoholowe zapalenie wątroby i chorobę Alzheimera. W większej dawce nitrozaminy mają działanie rakotwórcze i mutagenne. Ale i w małych dawkach okazuje się że że nitrozaminy powodują insulinooporność i wpływają na różne wskaźniki mające wpływ na wyżej wymienione choroby.

Ponadto dwa kolejne teksty opisują wpływ nitrozoamin w połączeniu z dietą wysoko i nisko tłuszczową. Okazuje się że dieta wysokotłuszczowa jeszcze potęguje wpływ nitrozoamin. Dodatkowo wpływ nitrozamin jest kumulacyjny, tak więc codzienna ekspozycja nawet na małe dawki może mieć katastrofalne skutki,

Szczegóły poniższych artykułów wychodzą poza zakres mojej wiedzy, ale wszystkich którzy posiadają większą wiedzą zapraszam do bardziej szczegółowych opisów. Jak tylko dostanę jakiś link na stopfoodkillers@gmail.pl to z chęcią opublikuję.

Źródła:

Nitrosamine Exposure Causes Insulin Resistance Diseases: Relevance to Type 2 Diabetes Mellitus, Non-Alcoholic Steatohepatitis, and Alzheimer’s Disease. Ming Tong, Alexander Neusner, Lisa Longato, Margot Lawton, Jack R. Wands i Suzanne M. de la Monte
Journal of Alzheimer's Disease, vol. 17, no. 4, pp. 827-844, 2009

Mechanisms of nitrosamine-mediated neurodegeneration: potential relevance to sporadic Alzheimer's disease. Ming Tong i Suzanne M. de la Monte.
Journal of Alzheimer's Disease, vol. 17, no. 4, pp. 817-825, 2009

Early limited nitrosamine exposures exacerbate high fat diet-mediated type 2 diabetes and neurodegeneration Ming Tong, Lisa Longato i Suzanne M de la Monte
BMC Endocrine Disorders 2010 - Published 19 March 2010

Nitrosamine exposure exacerbates high fat diet-mediated type 2 diabetes mellitus, non-alcoholic steatohepatitis, and neurodegeneration with cognitive impairment Suzanne M de la MonteEmail author, Ming Tong, Margot Lawton and Lisa Longato
Molecular Neurodegeneration 2009 - Published 24 December 2009



niedziela, 17 stycznia 2016

Węglowodany i gluten źródłem Alzheimera?

Minął już jakiś czas od ostatnich tekstów które opublikowałem w temacie choroby Alzheimera. Temat ten jest dla mnie o tyle interesujący, że mam w rodzinie osobę w końcowym stadium choroby. Niedawno na stronie poświęconej tej chorobie znalazłem tekst sugerujący zależność między węglowodanami i chorobą Alzheimera i uznałem ten temat za interesujący na tyle aby poruszyć go w ramach niniejszego bloga.

W kolejnym z tekstów Alzheimer został wręcz nazwany "cukrzycą mózgu" i "cukrzycą typu III". Mark Bittman sugeruje, że Alzheimer jest to nic innego jak insulinooporność komórek mózgu. Tezę tą potwierdzają dwie poszlaki. Po pierwsze osoby chore na cukrzycę są ponad dwa razy bardziej narażone na występowanie choroby Alzheimera. Po drugie liczba chorych na Alzheimera rośnie w zastraszającym tempie, przeczy hipotezie że jest to choroba uwarunkowana genetycznie.

Zwolennicy tezy o genetycznym podłożu choroby Alzheimera sugerują, że wzrost zachorowań wynika z prostego faktu że ludzie żyją dłużej. Dr Susane DeLaMont w tekście "Alzheimer - cukrzyca mózgu" kontrargumentując przytacza wyniki badań pokazujące wzrost zachorowań w każdej grupie wiekowej.

Przytacza również przykład jak pracując nad insulinoopornością komórek mózgu podając nitrozaminy jako potencjalny lek spowodowali rozwiniecie się choroby Alzheimera.

I właśnie ta końcowa konkluzja jest najbardziej niepokojąca. Pisząc swój pierwszy tekst o powszechnie stosowanych azotanach i azotynach nie uznałem ich za specjalny problem. Jeżeli jednak okazało by się że dieta wysokokaloryczna bogata w tłuszcze i węglowodany w połączeniu z nitrozaminami będącymi skutkiem stosowania azotanów i azotynów jest jednym z powodów powstawania choroby Alzheimera byłby to fakt niepokojący.

Jak tylko znajdę bardziej naukowe artykuły na ten temat, to na pewno się nimi podzielę z czytelnikami niniejszego bloga.

W każdym razie w moim przypadku faktycznie umysł lepiej pracuje jeżeli ograniczam liczbę kalorii i stosuję dietę. Duża ilość cukru powoduje że mózg się wyłącza i idę spać.

Źródła

Will Eating Carbs Lead to Alzheimer’s? - Jesicca Gwin, Alzheimer.net

Is Alzheimer’s Type 3 Diabetes? - Mark Bittman

Alzheimer's: Diabetes of the Brain? - Dr. Suzanne DeLaMont


niedziela, 20 grudnia 2015

Aluminium i Alzheimer - Suplement


Kontynuując wątek choroby Alzhemiera (patrz tekst o herbacie) i jej związku z glinem sięgnąłem po artykuł poświęcony bezpośrednio barierze krew-mózg i przenikaniu przez tą barierę poszczególnych metali.

Okazuje się że problem ten dotyczy również innych metali niż glin (przede wszystkim miedź, żelazo, mangan i cynk a także i inne metale ) jak również i innych chorób (Choroba Parkinsona, Wilsona, Menkesa, Lou Gheringa, Hutingtona czy Friedricha).

Koncentrując się na chorobie Alzheimera, następujące fakty są przytoczone w artykule. Po pierwsze w badaniach prowadzonych wśród osób mających większy kontakt z aluminium (fabryki etc..) nie wykryto większej szansy na zachorowanie na chorobę Alzhemiera,

Po drugie - wstrzyknięcie zwierzętom doświadczalnym cytrynianu glinu spowodowało wzrost stężenia glinu w korze mózgu (przy czym glutaminian podany wcześniej powodował zwiększenie tego stężenia) - tak więc istnieją mechanizmy pozwalające na przenikanie glinu przez barierę krew-mózg.

Artykuł przytacza jeszcze dokładne dane neurologiczne, omawia role innych metali (np manganu w chorobie Parkinsona), ale wykracza to za tematykę niniejszego bloga.

W każdym bądź razie - cytrynian glinu dopisuję do substancji szkodliwych, gdyż może się wchłaniać z przewodu pokarmowego i może przenikać barierę krew-mózg.

Źródło:

"Blood-Brain barier flux of aluminium, manganese, iron and other metals" - R.A. Yokiel, Journal of Alzheimer’s Disease 10 (2006) 223–253

sobota, 12 grudnia 2015

Herbata + Cytryna = Alzheimer

Pijąc z kolegami poranną kawę usłyszałem stwierdzenie jakoby gorąca herbata z cytyną była przyczyną powstawania choroby Alzheimera. Temat od razu mnie zainteresował, jako że w bliskiej rodzinie mam osobę chorą na Alzheimera i każda wiadomość o tym że choroby można uniknąć jest na wagę złota.

To samo stwierdzenie znalazłem na stronie pogromców mitów medycznych i jeszcze w wielu miejscach więc od razu wziąłem się za weryfikację wkładając czapeczkę "pogromcy mitów". Poniżej to co udało mi się ustalić.

Glin (czyli aluminium) będąc dość popularnym metalem jest jednocześnie mało przyswajalny w naturalnej postaci - jak zresztą większość metali. Łącząc się natomiast z kwasem cytrynowym tworzy cytrynian glinu, który jest przyswajalny w układzie pokarmowym. Jest więc prawdą że cytryna dodana w czasie parzenia herbaty powoduje wypłukiwanie glinu z liści herbaty i zwiększa przyswajanie glinu przez człowieka.

Prawdą jest również że aluminium jest metalem toksycznym powodującym degenerację układu nerwowego. U osób chorych na chorobę Alzheimera zauważa się zwiększoną koncentrację glinu w tkance mózgowej. Nie jest jasne na ile jest to przyczyna a na ile skutek choroby. Nie wiadomo również na ile metal przyswojony w ten sposób może przekraczać barierę krew - mózg u zdrowego człowieka. Badania sprawdzające zależność pomiędzy zawartością aluminium w wodzie pitnej a występowaniem choroby Alzheimera pokazują niewielki związek.

Tak więc niestety nie mogę jednoznacznie stwierdzić na ile twierdzenie kolegi jest prawdziwe. Wiadomo że glin nie jest metalem potrzebnym do funkcjonowania organizmu człowieka. Nie zaszkodzi więc dodawać cytrynę do herbaty nieco później, po wyjęciu torebki.

Źródła: 
Strona Pogromców mitów:

The Toxicology of Aluminium In The Brain: A Review - Robert A Yokel - NeuroToxicology 21(5) 813-828, 2000