niedziela, 20 grudnia 2015

Aluminium i Alzheimer - Suplement


Kontynuując wątek choroby Alzhemiera (patrz tekst o herbacie) i jej związku z glinem sięgnąłem po artykuł poświęcony bezpośrednio barierze krew-mózg i przenikaniu przez tą barierę poszczególnych metali.

Okazuje się że problem ten dotyczy również innych metali niż glin (przede wszystkim miedź, żelazo, mangan i cynk a także i inne metale ) jak również i innych chorób (Choroba Parkinsona, Wilsona, Menkesa, Lou Gheringa, Hutingtona czy Friedricha).

Koncentrując się na chorobie Alzheimera, następujące fakty są przytoczone w artykule. Po pierwsze w badaniach prowadzonych wśród osób mających większy kontakt z aluminium (fabryki etc..) nie wykryto większej szansy na zachorowanie na chorobę Alzhemiera,

Po drugie - wstrzyknięcie zwierzętom doświadczalnym cytrynianu glinu spowodowało wzrost stężenia glinu w korze mózgu (przy czym glutaminian podany wcześniej powodował zwiększenie tego stężenia) - tak więc istnieją mechanizmy pozwalające na przenikanie glinu przez barierę krew-mózg.

Artykuł przytacza jeszcze dokładne dane neurologiczne, omawia role innych metali (np manganu w chorobie Parkinsona), ale wykracza to za tematykę niniejszego bloga.

W każdym bądź razie - cytrynian glinu dopisuję do substancji szkodliwych, gdyż może się wchłaniać z przewodu pokarmowego i może przenikać barierę krew-mózg.

Źródło:

"Blood-Brain barier flux of aluminium, manganese, iron and other metals" - R.A. Yokiel, Journal of Alzheimer’s Disease 10 (2006) 223–253

sobota, 12 grudnia 2015

Herbata + Cytryna = Alzheimer

Pijąc z kolegami poranną kawę usłyszałem stwierdzenie jakoby gorąca herbata z cytyną była przyczyną powstawania choroby Alzheimera. Temat od razu mnie zainteresował, jako że w bliskiej rodzinie mam osobę chorą na Alzheimera i każda wiadomość o tym że choroby można uniknąć jest na wagę złota.

To samo stwierdzenie znalazłem na stronie pogromców mitów medycznych i jeszcze w wielu miejscach więc od razu wziąłem się za weryfikację wkładając czapeczkę "pogromcy mitów". Poniżej to co udało mi się ustalić.

Glin (czyli aluminium) będąc dość popularnym metalem jest jednocześnie mało przyswajalny w naturalnej postaci - jak zresztą większość metali. Łącząc się natomiast z kwasem cytrynowym tworzy cytrynian glinu, który jest przyswajalny w układzie pokarmowym. Jest więc prawdą że cytryna dodana w czasie parzenia herbaty powoduje wypłukiwanie glinu z liści herbaty i zwiększa przyswajanie glinu przez człowieka.

Prawdą jest również że aluminium jest metalem toksycznym powodującym degenerację układu nerwowego. U osób chorych na chorobę Alzheimera zauważa się zwiększoną koncentrację glinu w tkance mózgowej. Nie jest jasne na ile jest to przyczyna a na ile skutek choroby. Nie wiadomo również na ile metal przyswojony w ten sposób może przekraczać barierę krew - mózg u zdrowego człowieka. Badania sprawdzające zależność pomiędzy zawartością aluminium w wodzie pitnej a występowaniem choroby Alzheimera pokazują niewielki związek.

Tak więc niestety nie mogę jednoznacznie stwierdzić na ile twierdzenie kolegi jest prawdziwe. Wiadomo że glin nie jest metalem potrzebnym do funkcjonowania organizmu człowieka. Nie zaszkodzi więc dodawać cytrynę do herbaty nieco później, po wyjęciu torebki.

Źródła: 
Strona Pogromców mitów:

The Toxicology of Aluminium In The Brain: A Review - Robert A Yokel - NeuroToxicology 21(5) 813-828, 2000



niedziela, 29 listopada 2015

Aspartam źródłem autyzmu?

Według współczesnej nauki aspartam jest bezpieczny.
Według współczesnej nauki metanol jest trujący
Według współczesnej nauki aspartam rozkłada się do metanolu.

Drogi czytelniku - na podstawie doniesień współczesnej nauki sam możesz stwierdzić które z powyższych twierdzeń jest fałszywe. Wszystkie trzy prawdziwe być nie mogą, choć znajdą się ludzie którzy tak będą twierdzić.

Z zadowoleniem więc przeczytałem artykuł "Dietary methanol and autism" z czasopisma "Medical Hypotesis". Omawia on wyniki badań nad spożywaniem metanolu przez matki których dzieci urodziły się zdrowe i przez matki które urodziły dzieci autystyczne. Nie było zaskoczenia - w drugim przypadku spożycie metanolu było większe. Jednym z głównych jego źródeł był aspartam.

Cytując autorów tekstu:

"Modern scientific literature does not present the true picture of the danger of methanol to the human organis"

Przy okazji znalazłem niezmiernie istotną informację w kontekście "badań które udowodniły bezpieczeństwo aspartamu". Otóż przeciętna dawka śmiertelna metanolu dla ssaków to 7g/kg masy ciała. W przypadku ludzi jest to 0.3 g/kg. Człowieka zabija 5% dawki śmiertelnej dla małpy.

Wszystkie ssaki rozkładają alkohol metylowy do formaldehydu i dalej do dwutlenku węgla wewnątrz peroksysomu. Ale tylko u ludzi defekt genetyczny powoduje, że formaldehyd jest uwalniany losowo do wnętrza komórki.

Warto o tym pamiętać następnym razem, kiedy w następnym razem ktoś się powoła na to, że udowodniono na szczurach że aspartam w tej dawce jest bezpieczny. To tak jakby na podstawie populacji ludzi udowadniać, że penicylina jest bezpieczna dla świnek morskich.


źródło:

"Dietary methanol and autism" -  Ralph G. Walton , Woodrow C. Monte w Medical Hypotesis 85 (2015) 441–446



Zespół jelita drażliwego i fruktoza.

Zespół jelita drażliwego, to "zespół chorobowy charakteryzujący się bólami brzucha i zaburzeniami rytmu wypróżnień, nie  spowodowany zmianami organicznymi lub biochemicznymi". Cytując dalej wikipedię "Pierwotna przyczyna nie jest znana".

W czasopiśmie "Medical Hypotesis" amerykańscy naukowcy (tak, wiem jak to brzmi) sugerują, że przyczyną zespołu jelita wrażliwego może być zaburzenie we wchłanianiu fruktozy. Ludzki organizm nie posiada specyficznych enzymów do trawienia i wchłaniania fruktozy. Im większa jej dawka, tym więcej osób cierpi na zaburzenia wchłaniania. 5-10g powoduje zaburzenia u 10% badanych, 20g już u 40% a 50g powoduje zaburzenia u 80%.

Nie strawiona fruktoza w jelitach fermentuje powodując powstawanie gazów, nasyconych kwasów tłuszczowych. Z drugiej strony u osób cierpiących na zespół jelita drażliwego znaleziono więcej niestrawionej fruktozy w jelitach niż u zdrowych ludzi. Dodatkowo 74% chorych odczuło poprawę stosując dietę ubogą we fruktozę. Dodatkowo - w przypadku gdy fruktoza była podawana osobno dolegliwości były większe niż gdy była podana z jedzeniem.

I teraz wniosek końcowy. Dolegliwości są mniejsze w przypadku w którym glukoza i fruktoza są równomiernie zmieszane (np w warzywach czy owocach). Natomiast dolegliwości mogą być spowodowane w przypadku w którym bilans tej jest sztucznie zaburzony (HFCS-90 lub syrop z agawy).

Ciekawe prawda?

W związku z tym osobom cierpiącym na zespół jelita drażliwego odradzamy dietę ubogą we fruktozę, przynajmniej do chwili w której hipoteza nie zostanie odrzucona (lub udowodniona).

Źródła:
Zespół Jelita Wrażliwego - Wikipedia.

Is fructose malabsorption a cause of irritable bowel syndrome? James J. DiNicolantonio, Sean C. Lucan w Medical Hypotheses 85 (2015) 295–297


niedziela, 22 listopada 2015

Przyszła Mamo - nie spożywaj aspartamu

Jakiś czas temu pisałem recenzję filmu "Aspartam - rakotwórcza słodycz". Zdaniem autorów część eksperymentów mających pokazać nieszkodliwość aspartamu prowadzona  była nierzetelnie. Niedawno udało mi się znaleźć badania które potwierdzają działanie rakotwórcze aspartamu.

Autorzy badania bezpośrednio nie kwestionują rzetelności prowadzonych badań. Zauważają jednak, że badania te nie obejmowały swoim zakresem pełnego życia obiektów badanych, dochodząc do tych samych wniosków o których pisałem w poście "Badania jednoznacznie wykazały."

Właśnie w ten sposób prowadzone były olbrzymie badania, które po raz pierwszy udowodniły rakotwórczość aspartamu w sposób naukowy. Siedem grup po 100-150 dla każdej z płci dostawały aspartam w różnych dawkach od 8 tygodnia do naturalnej śmierci. Badania te udowodniły zarówno rakotwórczość aspartamu, jak i zależność złego efektu od dawki.

W obecnym badaniu autorzy podawali aspartam od 12 dnia ciąży, Dla dawki 100mg/kg liczba złośliwych guzów wynosiła 44 /100 samców i 85 / 100 samic. Dla grupy kontrolnej było to 27 /100 i 50 /100 odpowiednio. Równocześnie szczury otrzymujące aspartam żyły krócej od szczurów z grupy kontrolnej i dotyczyło to również dawki 20mg/kg. Jest więc to jednoznaczne potwierdzenie szkodliwości tej substancji.

Warto też zauważyć że obecnie kobiety w ciąży spożywają 2,5-5 mg/kg masy ciała a dopuszczalne dzienne spożycie to 40mg/kg, czyli dwa razy więcej niż otrzymywały szczury z drugiej grupy, wśród których zauważono skrócenie długości życia.

Tak więc przyszła Mamo - jeżeli chcesz zdrowego dziecka - nie używaj aspartamu.

Źródło:
"Life-Span exposure to Low Doses of Aspartame Beginning during Prenatal Life Increaces Cancer Effects in Rats" Morando Soffritti, Fiorella Belpoggi, Eva Tibaldi, Davide Degli Esposti and Michelina Lauriola - Environmental Health Perspectives Vol. 115, No. 9, Sep., 2007

Aspartam - źródło Fenyloalaniny

Wszyscy powinniśmy kojarzyć napis "zawiera źródło fenyloaniliny". Strona SweetPoison oskarżająca aspartam o wszystko co najgorsze: "Rak nie może się rozwijać bez fenyloaniliny. Aspartam składa się w 50% z fenyloaniliny". Czy aby na pewno fenyloanilina jest tym składnikiem aspartamu, którym należy się przejmować?

Faktycznie zbyt wysoki poziom fenyloaniliny we krwi powoduje uszkodzenia układu nerwowego. Prawidłowe stężenie fenyloaniliny to 3mg/Dl.  Wynik powyżej 8mg/Dl wymaga interwencji lekarskiej. Z drugiej strony fenyloanilina to jeden z aminokwasów kodowanych przez nasz kod DNA,  (UUU i UUC) więc chyba całkiem szkodliwa być nie może?

W normalnych warunkach większość fenyloaniliny ulega w wątrobie przemianie w tyrozynę, która wykorzystywana jest między innymi do syntezy hormonów tarczycy, andrenaliny, noradrenaliny czy melaniny. Jeden na siedem tysięcy noworodków rodzi się z upośledzeniem tego mechanizmu kontrolnego. Jest to tak zwana fenyloketonuria. Dla osób tych jedyna szansa to dieta uboga w ten aminokwas, dzięki której mogą utrzymać odpowiednie jego stężenie we krwi i uniknąć degeneracji układu nerwowego.

Fenyloketonurii nie wolno lekceważyć. W przeglądzie z 1953 roku podaje się, że tylko 1% chorych na tą chorobę posiadało IQ > 70. 35% chorych miało IQ poniżej 10.  Obecnie przy stosowaniu diety większość chorych ma normalne IQ.  Dlatego niezwykle istotne jest szybkie rozpoznanie choroby. Jednym z pierwszych objawów jest charakterystyczny stęchły (mysi) zapach - jeżeli czytelniku zauważysz go u swego dziecka, natychmiast skonsultuj się z lekarzem.

Podsumowując:  aspatam jako źródło fenyloaniliny jest szkodliwy przede wszystkim dla chorych na fenyloketonurie. Inne osoby powinny go unikać przede wszystkim jako źródła śmiertelnie niebezpiecznego metanolu, gdyż fenyloalanina jest zwykłym aminokwasem, który spożywamy w codziennym pożywieniu a nie tylko trucizną, której jedynym źródłem jest aspartam.


Źródła:
Fenyloketonuria - Choroba metaboliczna uwarunkowana genetycznie. - Sabina Jarchowicz i Adam Mazur  - Przegląd Medyczny Uniwersytetu Rzeszowskiego - Rzeszów 2007 1 76-90.

http://www.sweetpoison.com/phenylalanine.html - Strona SweetPoison na temat fenyloalaniny.

https://portal.abczdrowie.pl/fenyloalanina



środa, 18 listopada 2015

Kiedy niedobór jest trucizną

Obecny post jest już 50-tym postem na tym blogu. Czas więc na małe podsumowanie.

Przez ten czas udało mi się zdecydowanie zwiększyć swoją wiedzę na temat substancji szkodliwych w jedzeniu. Ciągle mam jednak wrażenie, że poruszyłem tylko wierzchołek góry lodowej, a na miejsce jednego tematu natychmiast nasuwa się kilka następnych. Pierwotnie moja wiedza ograniczała się tylko do szkodliwosci aspartamu i glutaminianu sodu. Obecnie wiele poglądów musiałem zrewidować. Przykładem może być szkodliwość soli spożywanej w nadmiarze, która jest zdecydowanie bardziej szkodliwa niż pierwotnie mi się wydawało. Drugim przykładem może być benzoesan sodu, w przypadku którego cechy pozytywne znacznie przeważają nad negatywnymi.

Weryfikując doniesienia że substancja x powoduje chorobę y natrafiam cały czas na jeden temat, który choć nie mieści się bezpośrednio w tematyce bloga, to jednak warto go zasygnalizować. Jest to szkodliwość niedoboru jakiejś substancji. Brak witaminy D. Brak kwasu foliowego. Brak żelaza. Substancje od których uzależnione jest działanie naszego organizmu. Niestety o ile unikanie konkretnej szkodliwej substancji jest w miarę proste, o tyle ułożenie diety która będzie zawierać wszystkie potrzebne składniki, to już zadanie dla specjalistów dietetyków, a nie dla takich amatorów jak ja.

Na koniec niniejszego jubileuszowego postu cytat z "Diuny" F.Herberta. Przykład na to, że brak substancji koniecznej do życia często może zabić równie dobrze jak zazycie trucizny,

"-Wykrywacz trucizny nie wykaże obecności antidotum. Hawat może badać do woli swe pożywienie i nie znajdzie ani śladu trucizny.
      Oczy Nefuda rozszerzyły się w przypływie zrozumienia.
      — Nieobecność czegoś — rzekł baron — ona może być równie zabójcza jak obecność. Nieobecność powietrza, co? Nieobecność wody? Nieobecność czegokolwiek innego, od czego jesteśmy uzależnieni. — Baron pokiwał głową. — Rozumiesz mnie, Nefud?"